W lutym ma zostać wprowadzony podatek od instytucji finansowych, w tym od oczywiście od banków. Od pewnego czasu przygotowują się one do niego, podnosząc opłaty za usługi i ograniczając do minimum te bezpłatne. Pewne jest to, że rachunek za koszty, które poniosą banki, zostanie wystawiony ich klientom.

Od 2 miesięcy już 8 banków podniosło oprocentowanie kredytów hipotecznych. Znacznie podniosła się też prowizja za udzielenie takich kredytów. Efekt? Jeżeli weźmiesz kredyt hipoteczny na ok. 300 tys. zł, zapłacić możesz za niego więcej nawet o około 30 tys. więcej, niż jeszcze w październiku. Dla wielu kredytobiorców wiązać się to będzie z wydłużeniem kredytowania… a to z kolei z kolejnymi podwyżkami ostatecznego kosztu kredytu.

Znikają konta za darmo

Banki mocno ograniczają również produkty i usługi, które do tej pory oferowane były za darmo. Z rynku powoli znikają bezpłatne konta. Nawet jeśli bank je wciąż reklamuje jako darmowe, zapłacimy za kartę, za przelewy, czy kody sms. W drugim kwartale tego roku mocno też zrewidowane zostaną darmowe wypłaty z bankomatów. Przy korzystaniu z usług bankowych bardzo mocny nacisk również kładziony będzie na ubezpieczenia. Regulaminy mogą zacząć zobowiązywać klientów do korzystania z nich, a to będzie oznaczało kolejne, niemałe koszty.

Jedno konto zamiast kilku

Dziś bardzo popularne jest prowadzenie kilku rachunków jednocześnie. Brak kosztów lub fakt, że są one niewielkie sprzyjały sytuacji, gdy jeden rachunek prowadziliśmy do spłaty kredytu, drugi oszczędnościowy, na trzeci wpływało wynagrodzenie, a jeszcze inny miała żona. W obecnej sytuacji takie historie będą należały do rzadkości. O ile nie jesteśmy w stanie całkowicie zrezygnować z bankowości, będziemy zmuszeni ograniczyć ją do minimum.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *