Mimo głośnego zaakceptowania systemu płatności mobilnych jako alternatywy dla gotówki, sieć sklepów Biedronka cały czas nie wyklucza wprowadzenia regulowania należności kartą. By tak się stało, jak mówi “Dziennikowi Gazeta Prawna” dyrektor generalny sieci sklepów Tomasz Suchański, koszty obsługi kart muszą spaść.

Niezależnie od sloganów reklamowych tym, co najwyraźniej oddzielało Biedronkę od innych sieci marketów, jak Tesco, Lidl, Netto i inne, zawsze był brak możliwości zapłacenia kartą za zakupy. Nie pomagało stawianie bankomatów (i to nie byle jakich: najczęściej spotkamy maszyny Euronetu, który wprowadził ostatnio do swych urządzeń głośną nowinkę, jaką jest wymiana walut). Tak wyraźne ignorowanie nie tylko mody, ale po prostu zwyczajów klienta miało swoje źródła w – zdaniem zarządu sieci – zbyt wysokich stawkach interchange. Od początku 2014 roku te spadną jednak z 1,3-1,5% do połowy procenta. Co na to włodarze sieci sklepów?

Suchański określa rządową propozycję ustalenia stawki na poziomie połowy procenta jako taką, nad którą trzeba się “bardzo poważnie zastanowić”. Wskazuje, że w Polsce mamy tak zwany duopol – sytuację,  w której dwie firmy (w tym przypadku Visa i MasterCard) rządzą rynkiem. Z braku innych operatorów ich stawki nie podlegają negocjacji i dopiero regulacje Unii Europejskiej mogą narzucić nam standard Starego Kontynentu, jakim jest interchange na poziomie 0,2 procenta.

Zauważalny jest zmiana tonu w odnoszeniu się do wprowadzenia kart do Biedronki. Mimo że połowa procenta według sieci to – jak można wyczytać między wersami – cały czas dużo, jest to opcja, którą jej dyrektor generalny jest gotów rozważyć. Może mieć to związek ze spadkiem zainteresowania klientów jedynym marketem, w którym nie zapłacą za pomocą plastikowego nośnika pieniędzy. Wbrew przytaczanym danym, świadczącym o niesłabnącym zainteresowaniu ofertą sieci marketów, coś musi być na rzeczy, jeśli rozważa się nawet mniej wygodne rozwiązania.

Czy klienci Biedronki doczekają się możliwości uiszczania należności kartą płatniczą? Czytając rozmowę z Tomaszem Suchańskim można mieć taką nadzieję. Obniżki stawek interchange powinny stanowić odpowiedni impuls, by ta zmiana zaszła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *