Dokonując płatności kartą, siłą rzeczy nie widzimy pieniędzy wypływających z naszego konta. Gdy ta technologia raczkowała, było to oczywistym powodem nieufności klientów: skąd mają wiedzieć, ile dokładnie środków opuszcza ich rachunek? Czasy jednak się zmieniły i dziś płatności elektroniczne w wielu aspektach są bezpieczniejsze od gotówkowych. Jednym z takich aspektów, o których mało kto wie, a każdy powinien, jest usługa chargeback.

Obciążenie zwrotne umożliwiane jest organizacje płatnicze. W jego ramach, w razie udowodnienia nieprawidłowości transakcji, nieuczciwy kontrahent zwraca na nasze konto należność otrzymaną w wadliwy sposób. W przypadku nieuznania przez sprzedawcę reklamacji transakcji gotówkowych na klienta czekają sądy, wyjaśnienia i długie czekanie na rozstrzygnięcie, czyli w przypadku mniejszych kwot – gra niewarta świeczki. Płatności elektroniczne umożliwiają nam jednak szybkie wyśledzenie transakcji na linii beneficjent – benefaktor.

Najbardziej oczywistym powodem dla wniesienia reklamacji jest sytuacja, w której nie otrzymujemy produktów, czy usług, za które zapłaciliśmy, lub są one uszkodzone czy niezgodne z zamówieniem. Dalszymi są: niepoinformowanie klienta o warunkach transakcji, podejrzenie oszustwa, błędy w autoryzacji oraz przetwarzaniu. Chargeback obejmuje wszystkie transakcje zawarte za pośrednictwem terminala (w jego zasięg wchodzą sklep, kantor, fryzjer, siłownia, firma budowlana i wiele, wiele innych) , wypłaty z bankomatów oraz operacje wykorzystujące weryfikację kodu CVC lub CVV. Usługa nie dotyczy z kolei przelewów z kart kredytowych.

Klient, który uznaje, że został oszukany, musi zwrócić się do banku w celu złożenia reklamacji. Należy pamiętać o wszystkich istotnych dla sprawy informacjach i okolicznościach, w tym dowodu dokonania transakcji i jej daty, wraz z wyjaśnieniem złożenia reklamacji. Bank w przeciągu miesiąca zobowiązany jest do ustosunkowania się do sprawy, może jednak wydłużyć sobie ten okres trzykrotnie. Reklamacja weryfikowana jest przez dostawcę karty, którą wydał bank – czyli w naszym przypadku Visa lub MasterCard. W przypadku zatwierdzenia reklamacji utracone środki lądują na naszym koncie. Jeśli sprawa jest rozpatrzona negatywnie, nie płacimy nic. W przeciwnym wypadku – tyle samo.

O chargeback było całkiem niedawno głośno, gdy procedura ta umożliwiła rozwiązanie reklamacji złożonych w sprawie plajtujących biur podróży. Niestety, tylko niektóre banki informują swoich klientów o tej tym sposobie dochodzenia swoich racji. Istnieje zrozumiały awers wobec prowadzenia sporów po odrzuceniu przez sprzedawcę reklamacji. Dalsza droga, nie dość, że trudna, oferuje nikłe szanse powodzenia. Chargeback to solidny oręż w ręku klienta. Warto, by ten miał o tym świadomość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *