Czy abonament RTV należy płacić? Dlaczego tak? Dlaczego nie? Czy to obowiązek czy przywilej? Co do tego, czym ów abonament jest i w jakiej formie będzie opłacamy, debatują wszyscy. Politycy, obywatele, dziennikarze, specjaliści i laicy. Problem teoretycznie wydaje się nie do rozwiązania z paru powodów.

Pierwszą kwestią jest ustalenie, czym w zasadzie jest abonament. Jeden z video-bloggerów przekonywał, że TVP jest spółką akcyjną, zatem wszelkie opłaty na jej rzecz mogą odbywać się tylko po podpisaniu stosownej umowy z każdym odbiorcą telewizji indywidualnie. Ponadto jak rozwiązać kwestię, jeśli ktoś korzysta z dostawcy usługi telewizji cyfrowej? Kto wówczas opłaca abonament? I po ostatnie: czy media publiczne spełniają swoją misję? W końcu misyjność mediów publicznych wpisana jest w konstytucję RP.

TVP odpowiada, że bez odpowiednich nakładów pieniężnych nie jest w stanie dostarczać przekazu na miarę wzoru wszystkich mediów publicznych. Że odbiornik radiowy lub telewizyjny ma praktycznie każdy (takie tłumaczenie pojawiło się przy uzasadnianiu pomysłu, by abonament doliczać do rachunku za prąd). Dlaczego jednak ktokolwiek miałby płacić za przekaz, z którego nie korzysta? Jednym z bardziej popularnych opinii jest: dlaczego powinienem płacić abonament RTV, jeśli nawet nie korzystam z mediów publicznych?

Tymczasem Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji właśnie abonament radiowotelewizyjny podniosła. Sam odbiornik radiowy swego użytkownika będzie kosztować 6.50 zł, natomiast telewizor i/lub radio – 21.50 zł. Poprzednie stawki to odpowiednio 5.90 i 19.30 zł) miesięcznie. Co ciekawe, to stawka znajdująca się w ogonie Europy. Mniej niż my płacą tylko Czesi i Słowacy (którzy muszą uiszczać 35 euro rocznie, czyli niewiele ponad 145 zł). Najwięcej z kolei płacą Szwajcarzy, których media publiczne kosztują około 300 euro (czyli, biorąc pod uwagę aktualny kurs euro, 1245 zł rocznie).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *