Rozwój płatności w ostatnich latach dość dobrze obrazuje postęp technologiczny. Czy w związku z tym powinniśmy ulepszać to, co już jest, czy może iść w kierunku nowych wynalazków? Takie pytanie muszą zadawać sobie specjaliści od nowych płatności. Mimo że większość zdaje się skłaniać ku usunięciu z naszego życia noścników pieniądza lub zminimalizowaniu go do rozmiarów naklejki, wciąż część chce usprawniania już instniejących rozwiązań. Na przykład karty płatniczej.

Dowody na to, że plastikowe karty powoli stają się przeżytkiem, są dość mocne. W oczywisty sposób stanowią one bezpieczniejszy środek płatniczy niż gotówka i gwarantują dostęp do pieniędzy w niemal każdej części świata, przy tym stanowiąc małe niebezpieczeństwo, że ewentualny znalazca skorzysta z naszcy środków. Ale już złodziej – jak najbardziej tak. W czasach, gdy co dziesiąta karta ma PIN ‚1234’, a większość i tak jest wyposażona w moduły bezstykowe, zaś dzięki powszechnoie dostępnemu oprogramowaniu można wyciągnąć z nie dane potrzebne do uzyskania dostępu do konta, ten sposób płatności coraz częściej staje się obiektem krytyki. Dlatego tak przychylnie przyjęto płatnosci biometryczne. Nawet najbardziej makabryczne scenariusze, zakładające odcięcie palca osoby, nie sprawdzą się w tym przypadku, gdyż aby zadziałał ten sposób transakcji, badane są naczynia krwionośne. W połowie drogi znajdują się spece bankowi, którzy wprowadzili czytnik linii papilarnych do karty płatniczej, a swój wynalazek nazwali Zwipe.

Odcisk palca ma stanowić najlepsze zabezpieczenie transakcji na rynku kart. Rzeczywiście, linie papilarne są jak wiemy niepodrabialne. Jednak czy rzeczywiście tak trudno wyobrazić sobie scenariusz, w którym przestępca zmusza delikwenta do wypłacenia pieniędzy? Podczas gdy świat eksperymentuje i chce wprowadzenia zupełnie nowego sposobu płacenia, takiego eliminującego nośnik, novum tego rodzaju w karcie jawi się głównie jako gadżet.

Barack Obama podpisał niedawno prezydencki dekret, nakazujący wymianę amerykańskich kart z paskiem magnetycznym na te wyposażone w elektroniczny chip. To jasno wskazuje, że ojczyzna kursu dolara jest daleko w tyle za naszym, naprawdę nowoczesnym, systemem płatności. To nie jest jednak powód, by te karty wyposażać w jawiące się jako niepotrzebne elementy. Zwipe zadebiutuje w Polsce już w przyszłym roku. Zainteresowanie nim będzie wyznacznikiem sukcesu karty. Trudno jednak wyobrazić sobie, że klienci rzucą się na tę nowość – szczególnie w momencie, gdy technologia pozwala na wprowadzenie płatności w pełni biometrycznych, gdzie w sklepach terminale zamiast karty skanowałyby odcisk palca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *