kursy walut euro

Tajemnicą poliszynela jest, że banki przed udzieleniem pożyczki sprawdzają potencjalnego kredytobiorcę. Rozsądek podpowiada, że głównym obiektem zainteresowania jest nasza historia kredytowa. Coraz więcej instytucji pożyczających pieniądze przyznaje jednak, że informacji o kliencie zasięgają między innymi na portalach społecznościowych.

Co można znaleźć na profilach? Wszystko. Wiedza internautów na temat zabezpieczania kont, treści i zdjęć przed wglądem w nie z zewnątrz pozostawia wiele do życzenia. Szczególnie że niezorientowanych Facebook nie chroni – konta są domyślnie ustawione na wolny dostęp do naszej działalności w sieci. Doszło do tego, że internauci sami prowadzili swoiste kampanie uświadamiające, jak blokować dostęp do konta osobom postronnym.

Sprawdzanie klientów w Internecie jest praktykowane głównie przez firmy udzielające szybkich pożyczek gotówkowych i internetowych. W Polsce cały czas jest to znikoma liczba, banki otwarcie głoszą, że kredytobiorców w ten sposób nie sprawdzają. Oficjalnie. Bo – wchodząc w obszar, gdzie granice między ostrożnością a paranoją zacierają się – kto to sprawdzi?

Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację – Józef K wpada w finansowe tarapaty. Dzieli się tym ze swoimi “znajomymi” na Facebooku: pisze, że ceny walut zmieniły jego korzystny kredyt we frankach w duży problem. Na drugi dzień składa wniosek o kredyt. Udzielający pożyczki, podczas sprawdzania Józefa natrafia na ów wpis – nieważne, czy w zamierzeniu dotyczył chwilowego zachwiania, czy większych problemów pieniężnych – i z miejsca traktuje go jako okoliczność dyskwalifikującą.

Nawet jeśli jeszcze nie stosuje się sprawdzania klientów banków przez pryzmat ich działalności w sieci, nie można wykluczyć, że tak się stanie. Obserwując stan rzeczy za granicą, jest to wręcz niemal pewne. Jeszcze jakiś czas temu wpływ portali społecznościowych na naszą atrakcyjność kredytową mógłby uchodzić za żart, dziś mało kto kwestionuje jego zasadność. Eksponowanie swojej prywatności jest indywidualną decyzją każdego internauty, skutki takiego postępowania mogą jednak wyjść poza ekran monitora.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *