Rząd wyciąga rękę w stronę osób tonących w długach. Ma to zapobiec sytuacji, w której dłużnik nie ma możliwości wyjścia z długu, gdyż odsetki od niespłacanych rat przewyższają nie tylko samą ratę, ale też – co dzieje się coraz częściej – wynagrodzenie dłużnika.

Nowe ustalenia dotyczące karnych odsetek zakładają, że mogą one osiągnąć maksymalną ilość 24. procent wartości kredytu. Nie jest to radykalny ruch ze strony Ministerstwa Finansów, gdyż od jakiegoś już czasu stosowano wysokość czterokrotności stopy lombardowej (ta w tym momencie wynosi 4.00 procent). Miało to jednak charakter zwyczajowy, teraz natomiast stawka ta prawnie została ustalona na maksymalną wartość sześciokrotności stopy lombardowej.

Poruszenie wśród banków i firm pożyczkowych wywołał inny zapis. Wspomniana wysokość odsetek karnych miałaby, jak chce Ministerstwo, zawierać wszystkie koszta wynikające ze ściągania należności z kredytobiorców. Wliczałaby zatem również opłaty pocztowe i każde inne, wynikające z procesu ponaglania i egzekwowania spłaty od dłużników.

Pod koniec ubiegłego i na początku tego roku kilkakrotnie poruszano sytuację kredytobiorców, których pożyczka „przerosła”, jednak nie mają możliwości jej spłaty, gdyż – na przykład – niespłacone odsetki przerosły już swoją wartością kwotę kredytu. Zadłużonym klientom pozostawały negocjacje z firmą/bankiem o częściowe umorzenie należności.

Polskie banki przełomu lat 2013/2014 nie mogą uznać za udane. Wycofanie kredytów walutowych oznacza powolny koniec zarobków wynikających ze spreadów (różnicach w kursach walut kupna i sprzedaży), drastyczna obniżka interchange oraz nowe plany Ministerstwa Finansów oznaczają, że ich przychody w dalszym ciągu będą spadać. Już teraz oferty darmowych kont osobistych można policzyć na palcach jednej ręki. Wiele wskazuje na to, że instytucje finansowe coraz częściej będą brać, a coraz rzadziej – dawać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *