Narodowy Bank Polski opublikował na swojej stronie internetowej raport „Badanie Ankietowe Rynku Pracy”. W ankiecie za rok 2012 wzięło udział niemal sześć tysięcy podmiotów – 1,2 tysiąca firm i 4,7 tysiąca bezrobotnych. Wnioski zawarte w dokumencie trudno uznać za optymistyczne.

Szukanie pracy w Polsce trwa bardzo długo, a czas ten dodatkowo rośnie. Z kolei co czwarta osoba poszukująca pracy jest zatrudniona. Na podwyżki mamy szanse, ale głównie tylko do trzydziestki. Coraz mniej firm tworzyło w roku ubiegłym nowe miejsca pracy, ruch w zatrudnieniu był spowodowany najczęściej odejściami lub rotacjami w kadrach. Raport NBP pozostawia niewiele miejsca na optymizm. Nawet pozytywnie brzmiąca informacja o stabilnej konkurencyjności naszego rynku w drugiej połowie lat dwutysięcznych została od razu skontrowana tempem wzrostu produktywności, które znacznie odbiegało od dynamiki wynagrodzeń.

Badanie Narodowego Banku Polskiego można zasadniczo podzielić na dwa etapy. Pierwszy, obejmujący jego pierwszą i drugą część, w istocie jest rozliczeniem rynku pracy w ramach tworzenia nowych miejsc i podaży pracy. Część trzecią i czwartą można uznać niemal za segment poradnikowy. Poruszone w nich tematy pozwalają adekwatnie ocenić oczekiwania płacowe oraz demitologizują nieco umowy na czas określony.

Nie dość, że tworzenie miejsc pracy cały czas spada, a zatrudnienia szukamy coraz dłużej, to jeszcze rynek pośrednictwa pracy w Polsce leży bez nadziei na choćby raczkowanie. Rzeczywistość malowania przez NBP wygląda jeszcze gorzej, gdy pomyśleć o rosnących naciskach na wprowadzenie w Polsce wspólnej waluty. Już teraz wiadomo, że kurs euro nie jest dla nas łaskawy, a bez poprawy na rynku pracy nie ma co liczyć na lepszą sytuację gospodarczą, czy na jakimkolwiek innym polu.

„Badanie Ankietowe Rynku Pracy NBP – Raport 2013” przeczytacie na stronie internetowej NBP.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *