Kilka polskich banków (m.in. BZ WBK) wypowiedziało swoim klientom umowy z powodu obrotu przez nich bitcoinami. W mikrośrodowiskach zwolenników cyfrowych walut zawrzało. Przyznać trzeba jednak, że dużym instytucjom to działanie ujdzie na sucho. Co więcej, trudno dziwić się podjętym przez banki krokom.

Bitcoiny w sposób oczywisty stoją w sprzeczności z zasadami banków oraz źródłem ich zarobków. W najlepszym interesie banków jest, rzecz jasna, by klienci obracali pieniędzmi między kontami możliwie jak najczęściej. Nie tylko zapewnia to zarobek, ale też kontrolę nad przepływem środków. W połączeniu z systemem prawnym (w dużym uproszczeniu) pozwala to na sprawowanie swoistego nadzoru nad pieniędzmi.

Kryptowaluty, o których zrobiło się bardzo głośno w zeszłym roku za sprawą fenomenu bitcoina, są dokładną antytezą przedstawionego wyżej systemu. Ich użytkownicy chcą wolności i tajności transakcji, których ‚inwigilujące’ banki i organy nadzoru finansowego nie chcą im zapewnić. Motywacja banków jest oczywista – aby mogły zarabiać, pieniądze muszą przebywać na kontach, nie poza nimi. Transakcje wykorzystujące cyfrowe waluty narażają banki jednak na dużo większe zagrożenie, niż tylko ryzyko strat. Przede wszystkim bitcoin to narzędzie o dużym potencjale do prania pieniędzy. Przy zachowaniu odpowiednich środków ostrożności jest też narzędziem całkowicie tajnym, zatem pieniądze są dla banków rodzajem ‚kota w worku’. Z tego powodu kilka z nich zdecydowało się zamknąć kotna użytkownikom, którzy obracali bitcoinami oraz giełdom tychże.

Niedawno przez media przemknęła wieść o praktykach banków, które starają się bronić przed kantorami internetowymi, dodawały opłaty na transakcje związane z korzystaniem z serwisów wymiany walut online. Kantor online to jednak całkowicie legalny biznes, którego jedyną ‚winą’ jest psucie bankom krwi przez oferowanie konkurencyjnych cen walut. Bitcoiny nie są regulowane żadnymi przepisami prawa. Takie próby rzeczywiście podejmowano w Kanadzie, ale w praktyce przestrzeganie regulacji, które weszły tam w życie, polega na dobrej woli obywateli. Trudno dziwić się, że banki, przynajmniej dopóki nie otrzymają zapewnienia o prawnej nieskazitelności tego środka płatniczego, podchodzą doń z dużą nieufnością.

O rozliczeniach z fiskusem w kontekście kryptowalut przeczytasz tutaj: http://www.eioba.pl/a/5o18/czy-z-handlu-kryptowalutami-trzeba-sie-rozliczac

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *