Rada Polityki Pieniężnej z każdym kolejnym posiedzeniem utrzymuje stopy procentowe na niezmiennym, rekordowo niskim dla Polski poziomie. Dłużnicy mają się z czego cieszyć – prognozy wskazują, że nawet przez kilkanaście miesięcy utrzymają się niskie raty kredytów.

Rada w temacie wysokości stóp procentowych jest zgodna – nie ma żadnych powodów, by je zmieniać przynajmniej do połowy 2014 roku. Później natomiast… nadal nie będzie wiadomo, czy zasadnym będzie ich podwyższenie. Składa się na to kilka czynników. Przede wszystkim banki w Polsce wciąż udzielają względnie niewielkiej ilości kredytów. Stąd podnoszenie stóp procentowych, prowadzące do zdrożenia kredytu i spadku liczby pożyczek nie ma sensu. Zresztą póki co nie zapowiada się, by nagle pojawiło się ich więcej. Weszły bowiem nowe przepisy, według których pożyczki mieszkaniowe nie będą mogły być udzielane na 100 procent wartości nieruchomości. Wydłuża to czas przygotowania się do wzięcia kredytu, wydaje się wręcz, że ich liczba po wprowadzeniu nowych przepisów jeszcze spadnie (chyba, że banki wprowadzą pożyczki na poczet wkładu własnego…).

Dodatkowo członkowie RPP wskazują, że cały czas jesteśmy świadkami niskiego wzrostu gospodarczego, co przy bieżącej, małej niewysokiej inflacji nie pozwala na podniesienie stóp. Co prawda drugie półrocze ma przynieść wzrost zarówno gospodarczy, jak i inflacyjny, jednak ma on być niewielki. Dlatego nie tylko nie ma potrzeby podnoszenia stawek już teraz, ale też – według niektórych analityków – Rada nie podniesie ich nawet na jesień. Najbardziej radykalni prognostycy zwiastują, że wysokości stóp procentowych nie zmienią się przez kolejny rok.

Wpływ zmian w zasadach kredytowania na wysokość stóp jest niemały. W roku 2013, kiedy w lipcu stawki spadły o kolejny ćwierć procenta (po nieprzerwanym spadku od maja 2012), nie tylko do historii przeszły stuprocentowe kredyty, ale też pożyczki walutowe. Rynek nieruchomości, na którym zakupy tak często finansowane były po kursie franka lub euro, a jeszcze częściej z pożyczek na całość wartości mieszkania lub domu, bezsprzecznie wywiera dużą presję na stopy procentowe. Po wprowadzeniu nowych zasad z kolei trudno sobie wyobrazić, by banki udzielały większej ilości kredytów. Zatem być może twierdzenie, że teraźniejsze stopy utrzymają się jeszcze przez dwanaście miesięcy, nie są aż tak radykalne?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *