Zmiany w kwestiach interchange zachodzą tak szybko, że trudno im dotrzymać kroku. Niedawno otrzymaliśmy informacje o możliwości obniżenia przyszłej prowizji, która będzie nad Wisłą wynosić 0.5 procent. Z Parlamentu Europejskiego natomiast dobiegają wieści, że już niedługo ta opłata nie będzie mogła być wyższa niż 0.3 procent.

Interchange w Europie zawsze był niższy niż w Polsce. U nas znakiem uciążliwości tej opłaty dla przedsiębiorców były m.in. powszechne (choć bezprawne) informacje typu „płatność kartą od 10 złotych”. Miały one zapobiec sytuacji, w której sprzedawca dopłaca wręcz do sprzedaży, a jak dowiodły obliczenia, było to możliwe. Półprocentowe interchange zostało z dużą ulgą przyjęte przez firmy (i z trwogą przez banki). Podczas gdy u nas trwa roczny okres przygotowawczy dla operatorów płatności bezgotówkowych do przyjęcia nowych stawek, Europa ustala już nowe, jeszcze niższe.

Dodatkowym narzędziem, jakie nowe prawo może dać sprzedawcom, jest zrezygnowanie z przymusu umożliwiania płatności każdą kartą. Ma to pomóc mniejszym przedsiębiorcom w negocjowaniu z droższymi dostawcami kart. Opłaty, które planuje wprowadzić Parlament Europejski, zakładają stawki na poziomie 0.3 procent dla kart kredytowych i 0.2% lub 7 europensów, jeśli wspomniana stawka procentowa będzie wyższa niż wspomniana kwota.

Interchange w opisanym wyżej kształcie ma być na jednolitym poziomie w całej Wspólnocie. Nowymi przepisami objęte zostaną operacje zawierane w granicach jednego kraju oraz tzw. transakcje transgraniczne, dokonywane w kursie waluty innym, niż rodzimy. Ostateczny kształt zostanie ustalony już przez nowy PE, do którego głosowanie odbędzie się od 22 do 25 maja tego roku. W Polsce wybory odbędą się 25 maja i wyłonią 51 europosłów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *